Mój mąż zmusił mnie do udawania pokojówki na jego przyjęciu z okazji ukończenia szkoły

Moje obcasy wyraźnie zastukały o podłogę, gdy weszłam na środek sali.

Dyrektor podszedł do mnie.

I na oczach wszystkich lekko się skłonił.

— Dobry wieczór, Pani Prezes.

Po sali przeszedł szmer.

Twarz Radu zbladła.

— Isabelo… co to znaczy? — wyjąkał.

Spojrzałam mu prosto w oczy.

— To znaczy, że firma, do której właśnie awansowałaś… należy do mnie.

Alina położyła dłoń na szyi, nagle uświadamiając sobie, co ma na sobie.

— A ten naszyjnik — ciągnęłam spokojnie — to moja własność. Został skradziony z mojego domu dziś rano.

Dwóch ochroniarzy dyskretnie weszło do pokoju.

Nie podniosłem głosu.

Nie robiłem zamieszania.

— Radu Ionescu — powiedziałem wyraźnie — od tej chwili jesteś zawieszony w obowiązkach za poważne przewinienie i konflikt interesów. Oficjalne powiadomienie otrzymasz jutro rano.