Jacyś motocykliści pomalowali dom mojej matki na różowo po jej śmierci o godzinie 4 rano, a ja nie znałem żadnego z nich.

Napraw balustradę ganku, zanim komuś zrobi krzywdę. Walt wie, które deski są uszkodzone.

Posadź krzewy róż. Są w doniczkach w garażu. Kupiłem je dwa lata temu, ale nie miałem już siły klęczeć. Postaw je wzdłuż płotu, żeby mogły dosięgnąć porannego słońca”. Oddaj ubrania Raya do schroniska przy Piątej Ulicy. Powinienem był to zrobić dziesięć lat temu. Wyrzucam zieloną kurtkę. Wyglądała na nim okropnie, ale zawsze robił, co chciał.

O mało się nie roześmiałem, kiedy to przeczytałem. Głos mojej matki jest wszędzie na tej liście: praktyczny, precyzyjny i trochę zjadliwy.