Nowy ksiądz nie znał hasła... To genialne
Pewien starszy ksiądz w końcu znudził się słuchaniem w kółko tej samej spowiedzi – parafian przyznających się do cudzołóstwa.
Pewnej niedzieli, z ambony, ostrzegł wszystkich: „Jeśli usłyszę jeszcze jedną osobę przyznającą się do cudzołóstwa, odejdę!”.
Wierni go polubili, więc wymyślili dyskretne hasło. Każdy, kto dopuścił się cudzołóstwa, mówił po prostu, że „upadł”. To rozwiązanie zdawało się zadowalać starego księdza i przez jakiś czas wszystko szło gładko – aż do jego śmierci w sędziwym wieku.