Na kanapie w salonie Mihai siedział zrelaksowany, z kuflem piwa w ręku. Obok niego młoda kobieta o krótkich, blond włosach głośno się śmiała, podczas gdy moja teściowa nalewała wino do kieliszków.
Zabrakło mi tchu. Oparłam się o ścianę, próbując zrozumieć, czy to, co widzę, jest prawdziwe. Kobieta była jego koleżanką z pracy, którą widziałam tylko raz, na przyjęciu. Wtedy wydała mi się zbyt blisko niego, ale nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być między nimi coś więcej.
Teraz jednak śmiali się razem, a ręka Mihai’a spoczywała na jej kolanie.