„Jeśli zagrasz na pianinie, dam ci tę restaurację, a jeśli nie, to wyrzucę cię bez grosza” – powiedział właściciel, próbując upokorzyć szefa kuchni. Ale gdy tylko kobieta podeszła do pianina, wydarzyło się coś nieoczekiwanego…

„Gdzie… gdzie się tego nauczyłeś?” zapytał.

Anna wstała.

„Moja babcia mnie nauczyła” – powiedziała spokojnie. „Była pianistką”.

W sali znów zapadła cisza.

Mark powoli wypuścił powietrze, a potem uśmiechnął się – już nie kpiąco.

„Musisz dotrzymać słowa” – powiedział. „Restauracja będzie twoja”.

Anna skinęła głową w milczeniu.