Ojciec wszedł do zatłoczonego centrum handlowego i wszedł do sklepu z luksusowymi torbami – tylko po to, by zostać wyśmianym i wyrzuconym

HUM:ILIATION W SKLEPIE

Weszli do Velvet & Gold, jednego z najbardziej ekskluzywnych butików z torbami i zabawkami w centrum handlowym.

Sprzedawczyni o imieniu Glenda natychmiast zablokowała im drogę, omiatając Ramona wzrokiem od stóp do głów.

„Przepraszam” – powiedziała ostro. „Żebranie jest tu zabronione. Proszę wyjść. Twoje kapcie brudzą podłogę”.

„Nie błagam” – odpowiedział spokojnie Ramon. „Moja córka chce, żeby ta lalka była na wystawie. Przyszedłem ją kupić”.

Glenda się roześmiała.
„Kupić? Ta lalka kosztuje 15 000 rupii. Myślisz, że kogoś ubranego tak jak ty na to stać? Wynoś się, zanim wezwę ochronę”.

Stojący w pobliżu klienci chichotali.

„Wygląda podejrzanie” – wyszeptała jedna z kobiet.
„Uważajcie na torby” – mruknęła inna.

Kierownik sklepu, pan Chua, wybiegł ze sklepu.

„Co się dzieje?” zapytał.

„Ten człowiek sprawia kłopoty” – poskarżyła się Glenda. „Najwyraźniej nie jest prawdziwym klientem”.

Pan Chua bez wahania krzyknął: „Ochrona! Proszę ich natychmiast usunąć. Niszczą atmosferę mojego sklepu!”

Ramon wyciągnął z kieszeni gruby plik banknotów — starannie poukładane banknoty.

„Zapłacę gotówką” – powiedział stanowczo.

Zamiast się wycofać, Glenda prychnęła.
„Te pieniądze są skradzione! Niemożliwe, żebyś je uczciwie zarobił. Straż, aresztujcie go!”

Nina wybuchnęła płaczem.
„Tato, chodźmy… Boję się”.

Ramon pochylił się i przytulił ją mocno.
„Nie zrobiliśmy nic złego” – wyszeptał.

Strażnik złapał Ramona za ramię.