„Nawet jeśli nigdy nie będziemy mogli być razem tak, jak na to zasługiwaliśmy, moje dzieci i ja będziemy cię kochać na zawsze”.
Greg i ja nie mieliśmy dzieci.
Nie z wyboru. Bo nie mogłem.
Lata prób. Cichy ból serca. I Greg, który ciągle mi powtarzał: „To tylko ty i ja. Jesteś wystarczająca”.
Sprawdziłem nagrania z monitoringu.
Kobieta ubrana na czarno podeszła sama do trumny, rozejrzała się i wsunęła mu notatkę pod dłonie.
Susan Miller – jego dostawca. Ktoś, kogo już wcześniej znałem.
Skonfrontowałem ją na pogrzebie. Przy wszystkich twierdziła, że Greg ma z nią dwójkę dzieci.
Nie mogłem zostać. Wyszedłem.
Później, sam w domu, otworzyłem dzienniki Grega. Jedenaście.
Każda strona była o nas – o naszym życiu, naszych zmaganiach, mojej niepłodności i jego niezachwianej lojalności.
Nie było drugiej rodziny.