Podniósł rękę.
I w tym momencie nagle wszystko sobie przypomniałem: że byłem byłym mistrzem mieszanych sztuk walki, że miałem wiele medali.
Nawet nie pomyślałem, kiedy przypomniałem sobie stary trik. Jeden gwałtowny krok. Duszący chwyt.

Kilka sekund później mąż mojej siostry leżał na podłodze, łapiąc oddech. Jego oczy były dzikie, a twarz blada. Zaczął walić dłonią w podłogę i dyszeć, błagając mnie, żebym przestała.
Pochyliłem się ku niemu i powiedziałem cicho:
„Daj spokój, draniu. Jeśli zbliżysz się do mojej siostry i jeszcze raz ją dotkniesz, nasza walka będzie trwała. I uwierz mi, to ja wygram. I nie ujdzie ci to na sucho tylko z siniakami.”
Puściłem go i wyszedłem z pokoju.
Kilka dni później Emma złożyła pozew o rozwód i odeszła od męża na dobre. Nigdy więcej się z nią nie skontaktował.