Pewnego ranka Maria spojrzała w lustro i uśmiechnęła się.
— Wiecie co? Włosy odrastają.
— Źli ludzie nie, powiedziałem.
Znów poszła na studia. Nauczyła się mówić „nie”. Ja wróciłem do ogrodnictwa. Moje róże rozkwitły jak nigdy dotąd.
A rodzina Pătrașcu w końcu nauczyła się, co znaczy prawdziwa dyscyplina: prawo, prawda i ojciec, który nigdy nie odchodzi cicho, gdy jego dziecko jest w niebezpieczeństwie.