To musiał być trudny wieczór dla małej dziewczynki, która przyszła sama na potańcówkę ojciec-córka. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, jak się skończy.
Są wieczory, których boimy się tygodniami. Nie dlatego, że są ważne, ale dlatego, że wiemy, że przypomną nam o czyjejś nieobecności. Dla tej matki i córki szkolny bal ojców z córkami musiał być ciężką próbą. Ale nikt nie mógł sobie wyobrazić, co wydarzy się tamtej nocy.
Trudny wieczór bez taty

Zaledwie trzy miesiące po zaginięciu męża Sophie miała towarzyszyć swojej córeczce Léi na szkolnej potańcówce dla ojców i córek. Dziewczynka starannie przygotowała sukienkę, tę, którą ojciec wybrał kilka miesięcy wcześniej. Nazywała ją „sukienką z wirującymi skrzydłami”.
Zanim odeszła, Léa zadała pytanie, które złamało serce jej matce:
„Czy to nadal ma znaczenie, że tata nie może pojechać ze mną?”
W takich chwilach trzeba być silnym za dwoje. Sophie odpowiedziała więc po prostu, że jej ojciec na pewno chciałby zobaczyć ją tańczącą i uśmiechniętą, i właśnie to zamierzali zrobić.
Ale gdy weszli do sali udekorowanej balonami i girlandami, rzeczywistość ich dopadła. Wszędzie ojcowie kręcili córkami, śmiali się, robili zdjęcia. Léa zaczęła iść wolniej, obserwując parkiet, nie śmiejąc podejść.
W końcu mruknęła:
„Może powinniśmy wrócić do domu...”