Kradłem obiad temu biednemu chłopcu, żeby się z niego śmiać każdego dnia. Aż do momentu, gdy list ukryty przez jego matkę zamienił każdy kęs w poczucie winy i popiół.

Codziennie kradłem obiad temu biednemu dzieciakowi, żeby się z niego pośmiać. Aż do momentu, gdy ukryta przez matkę notatka zamieniła każdy kęs w poczucie winy i popiół.
Byłem postrachem szkoły. To nie przesada – to fakt. Kiedy szedłem korytarzami, młodsze dzieci spuszczały głowy, a nauczyciele udawali, że nie widzą pewnych rzeczy. Mam na imię Sebastián. Jedynak. Mój ojciec był wpływowym politykiem, takim, który pojawia się w telewizji z uśmiechem, mówiąc o „równych szansach”. Moja matka była właścicielką sieci luksusowych spa. Mieszkaliśmy w rezydencji tak dużej, że w jej korytarzach panowała cisza.