Codziennie kradłem obiad mojemu biednemu koledze z klasy, żeby się z niego pośmiać – aż do momentu, gdy przeczytałem notatkę, którą ukryła w środku jego matka, i uświadomiłem sobie, kto tak naprawdę jest bogaty

Byłem takim dzieckiem, przed którym nauczyciele ostrzegali innych – po cichu, za zamkniętymi drzwiami. Nie dlatego, że byłem głośny czy agresywny, ale dlatego, że wiedziałem, jak upokarzać, nie brudząc sobie rąk.

Nazywam się Logan Pierce .
Jedynak. Szkoła prywatna. Dom tak duży, że wydawał się pusty, nawet gdy światła były zapalone.

Mój ojciec pracował jako starszy konsultant ds. komunikacji w kampaniach krajowych – zawsze w telewizji, zawsze mówiąc o „wartościach” i „szansach”. Moja matka prowadziła sieć ekskluzywnych ośrodków odnowy biologicznej. Z zewnątrz wszystko w naszym świecie wyglądało na spokojne, czyste i udane.

W środku panowała cisza. Ciężka, wypolerowana cisza.

Miałem wszystko, czego może chcieć szesnastolatek: drogie trampki, najnowszy telefon, ubrania, które przychodziły zapakowane w bibułkę, i kartę kredytową, która zawsze działała bez żadnych pytań.

Zabrakło mi uwagi.

I podobnie jak wielu chłopców, którzy czują się niewidzialni w domu, nauczyłem się czuć się silnym gdzie indziej.

Siła w szkole pochodziła ze strachu
W szkole władza nie opierała się na ocenach ani sporcie. Liczyło się to, kto kontroluje klasę.