Nie jest.
To kwestia szacunku do samego siebie.
Nie zrujnowałem swojej rodziny. Po prostu przestałem odgrywać rolę, która wymagała mojego bólu, by system funkcjonował.
Więc zapytam cię o to—
Gdybyś usłyszał, że ktoś planuje cię złamać...
Czy skonfrontowałbyś się z nim?
Czy wolałbyś odejść i przede wszystkim zadbać o swoją przyszłość?
Wybrałem drugą opcję.
I nie żałuję.
Brak powiązanych postów.