Zamarłam, gdy usłyszałam, jak tata szepcze do mojej siostry: „Nie martw się, sprawimy, że twój brat będzie cierpiał”.

Nie jest.

To kwestia szacunku do samego siebie.

Nie zrujnowałem swojej rodziny. Po prostu przestałem odgrywać rolę, która wymagała mojego bólu, by system funkcjonował.

Więc zapytam cię o to—

Gdybyś usłyszał, że ktoś planuje cię złamać...
Czy skonfrontowałbyś się z nim?

Czy wolałbyś odejść i przede wszystkim zadbać o swoją przyszłość?

Wybrałem drugą opcję.

I nie żałuję.

Brak powiązanych postów.