Pani Herrera wymusiła uśmiech.
—Oczywiście, panie Valdés.
Gdy odszedł, jego wyraz twarzy stał się zimny.
Kolacja odbyła się w zupełnie innej atmosferze.
Carmen cicho się śmiała, rozmawiając z Eleną, i po raz pierwszy od dłuższego czasu zdawała się naprawdę cieszyć pobytem w restauracji.
Pod koniec posiłku Julian poprosił o rachunek.
Elena wróciła z czarną teczką.
Julian powoli je otworzył.
Następnie wyjął czarną metalową kartę, która odbijała światło z restauracji.
Ale zanim zapłacił, spojrzał prosto na Elenę.
—Jak długo tu pracujesz?
—Trzy lata, proszę pana.
—Czy lubisz swoją pracę?
Elena zawahała się na sekundę.
„Lubię pomagać mojej siostrze” – odpowiedziała szczerze.
Julian lekko przechylił głowę.
—Czy twoja siostra też jest głucha?
Elena skinęła głową.
—Tak, ma szesnaście lat.
Carmen delikatnie dotknęła ramienia syna.
Następnie zaczął szybko poruszać rękami.
Elena przetłumaczyła.
—Mówi, że przypominałem jej ją samą, gdy była młoda i nikt nie poświęcał czasu, żeby nauczyć się, jak z nią rozmawiać.
W restauracji rozbrzmiewały eleganckie pomruki i rozbrzmiewała delikatna muzyka.
Ale przy stole Valdésa zaczęła panować inna cisza.
Carmen kontynuowała rozmowę za pomocą języka migowego.
Jej ręce poruszały się z podniecenia.
Elena tłumaczyła powoli.
—Mówi, że przez wszystkie te lata nikt w restauracji nie zadał sobie trudu, żeby tak do niego przemówić.
Julian spojrzał na matkę poważnym wzrokiem.
Potem znów spojrzał na Elenę.
A potem powiedział coś, co sprawiło, że cała restauracja ucichła.
—Eleno, czy chciałabyś pracować dla mojej rodziny?
Elena zamrugała, zdezorientowana.
-Pan?
Julian położył obie ręce na stole.
—Moja mama potrzebuje kogoś, kto będzie mógł się z nią codziennie kontaktować.
Elena poczuła, że jej serce zaczyna bić mocniej.
—Jako asystent?
Julian powoli pokręcił głową.
—Jako część naszej rodziny.
W tym momencie nawet kelnerzy, którzy stali w pobliżu, zatrzymali się.
Pani Herrera obserwowała wszystko z daleka, szeroko otwartymi oczami.
Julian kontynuował przemowę spokojnym głosem.
—Pensja byłaby dziesięć razy wyższa niż tutaj.
Elena poczuła, jak powietrze znika z jej płuc.
Ale Julian jeszcze nie skończył.
—Będę również w pełni odpowiedzialny za wykształcenie artystyczne twojej siostry.
Słowa unosiły się w powietrzu, jakby czas w restauracji się zatrzymał.
Elena poczuła, że w jej oczach zaczynają gromadzić się łzy.