Pomimo jej cierpienia emocjonalnego i stanowczego zaprzeczania oskarżeniom, jej mąż pozostał bierny.
Brak obrony kobiety wytworzył między nimi dystans emocjonalny, ponieważ ona nie czuła się już doceniana ani szanowana w tym związku.
Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny, gdy zaproponował wykonanie testu DNA – nie dlatego, że wątpił w to, że dziecko jest jego, ale dlatego, że chciał zadowolić matkę. Prośba nadeszła niespodziewanie i zrujnowała zaufanie kobiety. Choć zraniona i oburzona, zgodziła się na test.
Czekając na wyniki, podjęła już decyzję o odejściu od niego. Sama prośba była dla niej głęboką zniewagą dla jej uczciwości. Zwróciła się o pomoc prawną i zaczęła szukać nowego miejsca do życia z synem.