Następnego wieczoru starannie ubrałam się w granatową jedwabną suknię i perłowy naszyjnik, który Patrick podarował mi na rocznicę wiele lat temu. Przybyłam do Grand Liberty Country Club z Leonardem i dwoma detektywami.
Sala balowa była przepiękna, przepełniona szampanem i orchideami, i pomieściła setki gości. Preston stał na podwyższeniu obok Natalii, ubrany w drogi smoking i z dumnym uśmiechem.
Widział, że podchodzę, i natychmiast zbladł.
„Mamo, co ty tu robisz?” wyszeptał gniewnie, przywołując mnie bliżej sceny.
„Przyszedłem z prezentem” – odpowiedziałam spokojnie.
Natalia podeszła z zimnym spojrzeniem. „Kto zaprosił tę kobietę?”
Podał Prestonowi kopię dokumentów firmy.
„Czytaj uważnie” – powiedziałam.
Szybko przejrzał stronę, a jego twarz zbladła.
„To niemożliwe” – mruknął.
„Sprzedałeś aktywa firmy bez zezwolenia” – wyjaśniłem na tyle głośno, by usłyszeli mnie siedzący obok goście. „To się nazywa oszustwo”.
Natalia złapała go za ramię. „O czym pan mówi? Powiedział mi pan, że pieniądze już zostały przelane”.
Zanim zdążył odpowiedzieć, podeszło dwóch policjantów.
Jeden z nich stanowczo stwierdził: „Panie Preston Gallagher, jest pan aresztowany za oszustwo, fałszerstwo i defraudację”.
Fala szoku rozlała się po sali balowej.
Preston spojrzał na mnie z rozpaczą. „Mamo, proszę, pomóż mi. Proszę, napraw to”.
Powoli pokręciłem głową.
„Ochraniałem pana całe życie. Dziś wieczorem poniesie pan konsekwencje”.
Funkcjonariusze założyli mu kajdanki.