„Nawet jeśli masz dużo pieniędzy, nie kwalifikujesz się do tego stołu.”
Zwrócił się do Nanay Loring.
„Mamo, po prostu jedz. Potem zabiorę cię na prowincję. Dam ci kapitał, żebyś nie była już niewolnikiem ludzi, którzy nie umieją szanować”.
Nanay Loring wybuchnęła płaczem, powoli krojąc stek.
Pani Stella natomiast była czerwona ze wstydu. Nie dokończyła posiłku. Pospiesznie zapłaciła i wyszła – i w tym momencie to ona została na zewnątrz, podczas gdy jej niegdyś znienawidzona służąca była traktowana w środku jak członek rodziny.
5 dni później
Matka Loring wróciła na prowincję – już nie jako służąca, lecz jako właścicielka małej kawiarni o nazwie „Kay Nanay”.
Codziennie głodne dzieci otrzymywały darmowe jedzenie.
Na ścianie wisiał obraz przedstawiający brudne dziecko i uśmiechniętą staruszkę.
A ilekroć ktoś pytał, dlaczego pomaga, mimo że życie było trudne, Matka Loring miała tylko jedną odpowiedź:
„Bo kiedyś nakarmiłam dziecko… i ono odmieniło mój los”.