Rozmowy z Julie nie należą do łatwych. Nie jest zbyt chętna do rozmowy o swoich doświadczeniach z przeszłości:
Spędzałam wolny czas, tyjąc. W szkole nazywano mnie „beczkę” i dokuczano mi. Nie powiedziałam o tym rodzicom, bo wszyscy wstydzili się mnie za to, że to zrobiłam. Dorastając, patrzyłam na siebie w lustrze z podobizną. Nienawidziłam ocierających się ud i tych tak ważnych mięśni brzucha, które wylewały się spod spodni i swetrów. Podczas studiów ograniczał mnie fakt, że ludzie ciągle się na mnie gapili i rozmawiali o mojej wadze, która była poza moim zasięgiem. Często mówiłam: „Hej, ona tyje!”. W restauracjach to samo: „Ona jest taka gruba, a ciągle je!”.
To wszystko wpędzało mnie w niebezpieczną sytuację. Mój organizm coraz bardziej odmawiał współpracy. W końcu zaczęły się problemy z kręgosłupem i przestałam normalnie funkcjonować. Niestety, większość dni spędzałam przy komputerze – księgowości. W końcu szef mnie zwolnił, bo przestałam być efektywna.
Mój mąż ciągle powtarzał, że wszystko będzie dobrze. Codziennie zapewniał mnie o swojej miłości, ale w jego oczach widział obrzydzenie kosmitów. Było to oczywiste, gdy patrzyłam na swój ogromny mózg i dwa ścięgna podkolanowe zamiast na nogi. I wtedy wszystko się rozpadło, bo pewnego dnia… upadłam. Ona rośnie idealnie, a to przeze mnie i moją rosnącą wagę. Od dawna zauważałam, że się ode mnie dystansuje. Byłam wyczerpana, bardzo nieszczęśliwa.
Przepis na pikantny napój odchudzający
Składniki:
1 szklanka gorącej wody
1/2 szklanki mielonego cynamonu
1/2 szklanki mielonego imbiru (lub świeżo startego)
1 szczypta kurkumy
Sok z połowy cytryny
1 łyżeczka miodu (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Zagotować wodę, dodać imbir, cynamon i kurkumę.
Duszyć przez 5 minut, a następnie przecedzić.
Po lekkim ostudzeniu dodać sok z cytryny i miód.
Pić ciepły napój na pół godziny przed snem.
Poprawia trawienie wieczorem.
Zmniejsza zatrzymywanie wody w organizmie.
Lekko pobudza metabolizm.