Ojciec rozpiął ubranie i zbadał nogi. Na początku wszystko wyglądało normalnie. Potem zdjął skarpetki i zauważył jeden bardzo dziwny szczegół.

Jedna stopa była normalna. Druga była spuchnięta, gorąca i ciemnoczerwona. Między palcami widniała cienka nitka, prawie niewidoczna. To był długi włos. Sądząc po kolorze, to były włosy jego żony.
Owinęła się wokół palców u stóp dziecka i mocno uciskała nogę. Cienkie włoski odcięły dopływ krwi, a skóra nad nimi zaczęła się goić.
Ojciec obudził żonę i natychmiast pojechali do szpitala. Na izbie przyjęć pokazali lekarzom nóżkę dziecka. Reakcja była natychmiastowa.
To nie była kolka.
Dziecko zostało przewiezione na salę operacyjną. Lekarze stwierdzili, że jeśli nie będzie więcej czasu, konsekwencje mogą być nieodwracalne.
Rodzice zdążyli w samą porę. Dla osoby dorosłej cienkie włosy nie stanowiłyby aż takiego problemu, ale dla niemowlęcia, którego skóra była wciąż bardzo cienka, omal nie doprowadziło to do amputacji.